O co naprawdę pyta ta skala
Dziesięć stwierdzeń krąży wokół jednej relacji: twojej z regułami, które ktoś ustalił przed tobą. Pytają o tradycję, o autorytet, o to, czy zastany porządek zasługuje na ponowne obejrzenie. O żaden konkretny wniosek nie pytają ani razu. Dwie osoby, które nie zgadzają się ze sobą w niczym szczegółowym, potrafią wylądować w tym samym punkcie skali: ona mierzy postawę wobec reguły, a nie odpowiedź, do której ktoś doszedł.
Podskala mieszka w otwartości na doświadczenie, domenie zbierającej apetyt na to, co nieznane. Wyobraźnia kieruje ten apetyt do wnętrza, Zainteresowania artystyczne ku pięknu, Otwartość na przygody ku nowym miejscom i zajęciom. Liberalizm kieruje go na normy i trzyma ten odcinek niemal sam: z resztą własnej domeny wiąże go 0,34, druga najsłabsza taka więź w całym teście.
Sama nazwa wymaga zdania osobno. Liberalizm jest tutaj terminem z psychologii osobowości, przyjętym na długo przed obecnymi podziałami partyjnymi, a po polsku brzmi politycznie mocniej niż w angielskim oryginale. Robi jednak tę samą robotę co Skromność albo Gniew w innych miejscach testu: wskazuje zmierzoną skłonność, a nie obóz, do którego kogoś przypisano.
W literaturze badawczej ten sam teren chodzi zwykle pod etykietą Values, czyli Wartości, i ta druga nazwa opisuje treść skali trafniej niż liberalizm. Same stwierdzenia pochodzą z otwartej puli IPIP zebranej przez Johnsona; z płatnymi narzędziami nie łączy ich nic poza tematem.