Co ta podskala właściwie mierzy
Skala czyta, jak głośno brzmi ochota i ile kosztuje przeczekanie jej. Stwierdzenia dotyczą jedzenia ponad sytość, pieniędzy wychodzących z konta poza planem i przyjemności ciągnącej się dalej niż punkt, w którym miało być dość. Który apetyt jest akurat twój, skali nie interesuje: pyta ona o siłę pokusy, a nie o jej przedmiot.
W neurotyczności ta podskala znalazła się dlatego, że przegrana z własną ochotą zostawia po sobie złość na siebie, i na tym pokrewieństwo z sąsiadkami się kończy. Spośród sześciu skal domeny ta trzyma się rodziny najsłabiej: z pozostałą piątką wiąże ją 0,44, najniższa liczba z sześciu, a z całą domeną 0,58. Najmocniejsze powiązanie ma poza własną rodziną, z Ostrożnością z sumienności, minus 0,53.
Jeden wieczór niczego nie dowodzi. Paczkę do końca zjada każdy, a po ciężkim tygodniu ręka sięga po to, co najprostsze. Ta podskala czyta tydzień zwyczajny: jak często ochota wygrywa wtedy, kiedy nic złego się nie stało, i ile cichej uwagi schodzi na trzymanie jej w ryzach. Pamięć podsuwa wyjątki, a norma powstaje ze zwykłych dni.
W literaturze badawczej to pole nosi zwykle nazwę impulsywność, a starsze prace mówią o słabości hamulców. Pozycje testowe pochodzą z otwartej puli Goldberga w opracowaniu Johnsona i nie należą do żadnego komercyjnego kwestionariusza.