Co ta podskala właściwie liczy
Podskala czyta, jak szybko człowiek obraca się w stronę cudzego kłopotu. Dziesięć stwierdzeń pyta o to, czy przy tobie ludzie czują się przyjęci, czy jesteś pod ręką, gdy potrzebna jest pomoc, i czy cudza bieda w zasięgu wzroku zamienia się w sprawę, którą bierzesz na siebie. O to, ile cię ona kosztuje, nie pada tu ani jedno pytanie.
Skala należy do ugodowości, czyli domeny o tym, jak obchodzisz się z ludźmi wokół, i jest w niej stroną czynną. Zaufanie opisuje, czego się po innych spodziewasz, a altruizm to, co dla nich robisz. Stoi przy tym blisko środka własnej rodziny i pokrywa się z resztą domeny na 0,64, mocniej niż wszystkie siostry poza współpracą.
Wynik opisuje poziom stały, a nie sezon. Kto ma w domu chorego, ten przez jakiś czas oddaje więcej niż zwykle, kto ma ciężki miesiąc, oddaje mniej. Ta skala mówi o punkcie, do którego się wraca, a u większości ludzi leży on wysoko: średnia wynosi 39,6 na pięćdziesięciu, trzecia wśród wszystkich trzydziestu podskal i najwyższa w całej ugodowości.
W piśmiennictwie skala zachowuje nazwę altruizmu, a ten sam teren opisuje się też jako skłonność prospołeczną albo po prostu hojność. Dziesięć pozycji pochodzi z otwartej puli IPIP w redakcji Johnsona, nie z komercyjnego kwestionariusza.