Co mierzy towarzyskość
Towarzyskość w Wielkiej Piątce mierzy apetyt na towarzystwo liczony w głowach. Stwierdzenia pytają, czy tłum cię podnosi, czy zużywa, czy szukasz okazji do zjazdu i czy tam, gdzie gęsto od ludzi, wolisz właśnie być. Żadne z nich nie pyta o to, czy ludzi lubisz. Rozróżnienie brzmi drobno, a przesądza o całym odczycie: sympatię do drugiej osoby mierzy sąsiednia podskala, ta liczy wyłącznie, ilu osób chcesz naraz.
W środku swojej domeny ta podskala stoi inaczej niż pięć pozostałych. Z całym wynikiem ekstrawersji idzie na 0,86, a z domeną pozbawioną jej własnego wkładu na 0,75; obie liczby są pierwsze w rodzinie i trzecie wśród trzydziestu podskal. Każde jej powiązanie o sile 0,5 i wyżej zostaje wewnątrz ekstrawersji, a najbliższe spoza domeny to dopiero Altruizm z wynikiem 0,37 i Zaufanie z 0,36.
Liczba opisuje stały apetyt, a nie nastrój z dzisiaj. Po cichym tygodniu prawie każdemu chce się ludzi, a po długim weselu prawie każdemu ciszy. Skala trafia w poziom, do którego się wraca, i ten poziom trzyma się przez lata, choć w perspektywie całego życia słabiej niż przy większości skal.
W piśmiennictwie badawczym skala nosi nazwę towarzyskości, a prace dawniejsze opisują ten sam teren jako potrzebę przynależności. Pozycje pochodzą z otwartej puli IPIP, którą zebrał Goldberg, w redakcji przygotowanej przez Johnsona.